Kiedy uzależnienie można uznać za uleczone? Poprzedni wpis Co uzależnia najbardziej? Następny wpis Jak pokonać złe nawyki?

Nałóg to choroba, dlatego wiele osób borykających się z uzależnieniem, żyje przeświadczeniem, że w każdej chwili może je wyleczyć. Czy jednak rzeczywiście tak jest? Przecież są też choroby należące do nieuleczalnych, można je jedynie zaleczyć i podtrzymywać ten stan regularną farmakologią. Jak jest z nałogami? Często mówi się np. o wyleczonych z alkoholizmu. Kiedy można tak powiedzieć i czy w ogóle wyleczenie uzależnienia jest możliwe? Sprawdzamy.

Leczenie uzależnienia. Na czym polega?

Nałogi klasyfikuje się jako choroby, jednak mają one nieco odmienny przebieg od tych, które standardowo utożsamiamy z tym pojęciem. Nie wystarczy zażywanie odpowiednich medykamentów, by uwolnić się od dolegliwości. Co więcej, takich środków farmaceutycznych nawet nie ma. Walka z uzależnieniem to długotrwały proces, na który składa się wiele rozmaitych działań o różnej naturze. Jest to zarówno detoks fizyczny, którego zadaniem jest odtrucie organizmu z nagromadzonych toksyn, jak i szereg o wiele trudniejszych czynności polegających na leczeniu psychicznym.

Kluczowe jest oczywiście uzmysłowienie sobie problemu oraz zrozumieniu szkód, jakie on wyrządza zarówno na zdrowiu chorego, jak i w jego życiu prywatnym czy zawodowym. Jedynie wtedy może pojawić się autentyczna chęć uwolnienia się od nałogu, a tylko przy takim nastawieniu uzależnienie daje się okiełznać. Trzeba też mieć świadomość, że samodzielna próba jest niemal zawsze skazana na niepowodzenie, dlatego konieczne jest skorzystanie ze specjalistycznej pomocy.

Leczenie ma przede wszystkim formę psychoterapii, której celem jest ustalenie nowych celów, wizualizacja życia bez nałogu, zauważenie korzyści i wypracowanie pragnienia dążenia do osiągnięcia nowej, lepszej jakości życia.

Zazwyczaj konieczne jest wprowadzenie do codziennego funkcjonowania korzystnych zamienników. Może to być np. hobby, spędzanie więcej czasu z rodziną itd. Ich zadaniem jest zapewnienie nowych bodźców, które pozwolą trzymać chorego z dala od wyzwalaczy skłaniających ku używkom. Leczenie uzależnienia jest możliwe tylko wtedy, kiedy nałogowiec nie będzie odczuwał pokusy, dlatego powinien zająć on swój czas czymś, co pozytywnie na niego oddziałuje i nie wywołuje poczucia pustki, smutku itp.

Ciągłość terapii – uzależnienia nie da się wyleczyć

W przypadku leczenia uzależnień nie można mówić o całkowitym uwolnieniu od choroby. Każdy nałogowiec pozostaje ze swoim nałogiem do końca życia. O alkoholikach mówi się, że są niepijącymi alkoholikami, nigdy jednak nie używa się zwrotu, że przestali nimi być. Nałóg to dolegliwość mogąca powrócić w każdej chwili, dlatego walka z nią polega nie tyle na jej zlikwidowaniu (co jest niemożliwe), ile na wypracowaniu nawyków, sposobów postępowania, metod działania pozwalających na funkcjonowanie bez stosowania używek i powrót do normalnego życia.

I tu jest dobra wiadomość. Osiągnięcie takiego stanu jest możliwe, jednak nałogowiec musi sobie zdać sprawę z tego, że nie może sięgać po swoją używkę okazjonalnie. Palacz nie może kilka razy się zaciągnąć, alkoholik wypić kieliszek wódki czy nawet łyku piwa. Takie „małe kroczki”, z pozoru nie groźne, niemal zawsze kończą się nawrotem choroby. Dlatego kluczem do osiągnięcia sukcesu jest ciągła terapia, która uzbraja w silną wolę, ale przede wszystkim podtrzymuje przekonanie, że warto trwać w stanie, który udało się wypracować (ostawienie przedmiotu zniewolenia). Jeśli tego zabraknie, wejście na drogę destrukcji jest wysoce ryzykowne.

Kiedy uzależnienie uznajemy za uleczone?

Podkreślmy raz jeszcze, w przypadku uzależnień nie można mówić o wyleczeniu choroby, a jedynie jej zaleczeniu. Można to określić inaczej, jako uśpienie objawów choroby, a powstrzymanie tego pożądanego stanu wymaga dalszej pracy. Zaleczone uzależnienie jest wtedy, kiedy pacjent przestaje korzystać z używki. Nie można jednak jednoznacznie stwierdzić, czy następuje to już tydzień po odstawieniu np. narkotyków czy alkoholu, a może dopiero po dwóch, trzech lub pięciu latach. Nie chodzi tu o ramy czasowe. Dla nałogowca każdy dzień bez używki jest sukcesem i tak trzeba do tego podchodzić.

Stan zaleczenia osiąga się nie tyle wytrzymaniem konkretnego okresu, ile wypracowaniem pewnych metod. Potrzeba sięgnięcia po używkę pojawia się najczęściej jako reakcja na coś nieprzyjemnego, trudnego do zniesienia itp. Przysłowiowy kieliszek ma zagłuszyć cierpienie, pomóc okiełznać zły nastrój. Kluczem do poradzenia sobie z uzależnieniem jest zatem wykształcenie konstruktywnych technik radzenia sobie z rozchwianymi emocjami.

O zaleczeniu nałogu można więc mówić, gdy pacjent wyposaży swoją psychikę w pozytywne narzędzie radzenia sobie z cierpieniem czy nieprzychylnościami losu. Dlatego tak istotne jest, by wprowadzić nowe bodźce do swojego funkcjonowania. Hobby czy poświęcenie się rodzinie może pomóc odnaleźć sens i pokonywać negatywne emocje. Jeżeli nałogowiec zauważy zatem, że gdy w trudnych chwilach życia nie pojawia się u niego potrzeba sięgnięcia po używkę, a np. zagrania na gitarze, odbycia treningu (nowe hobby) lub pójścia na spacer z bliskimi, możne uznać, że jego uzależnienie jest zaleczone. Stan ten przychodzi po różnym czasie. Niektórym wystarczą dwa miesiące trzeźwości, inni dochodzą do tego przez rok czy dwa, dlatego kluczowe jest ciągłe uczestniczenie w terapii i świadomość, że zagrożenie może w każdej chwili wrócić.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *