Gdzie jest moje dziecko? O zaniedbaniu wychowania dzieci na skutek transformacji w Polsce oraz zaniku wartości. Następny wpis Social media czyli...

Wielu rodziców tak naprawdę nie zna swoich dzieci. Najmłodsze pokolenie jest pozostawione samemu sobie, ponieważ wyścig szczurów, w którym czynny udział bierzemy my – rodzice, nie daje już czasu na otoczenie dziecka miłością, troską i zainteresowaniem. Zadbanie o podstawowe potrzeby i dobra materialne, to jedyna rola rodziców, którym przyszło wychowywać swoje dzieci w dobie XXI wieku. Pojawiające się problemy wychowawcze oraz nieprzystosowanie dzieci do życia w społeczeństwie to nie jedyny dylemat, z którym zmagają się placówki edukacyjne. O wiele poważniejszy jest zanik wartości moralnych oraz zasad etycznych.

Osłabienie więzi rodzinnych i zanik prawidłowych relacji na płaszczyźnie rodzic-dziecko

Sposób bycia i wyznawany światopogląd przez dzieci i młodzież XXI wieku różnią się od tych, które obowiązywały w latach 70 i 80-tych ubiegłego wieku. Zdaniem pedagogów i socjologów dzieci nie uczą się już wartości moralnych w domu, stąd też, nie potrafią ich wykorzystać w życiu społecznym oraz w kontaktach międzyludzkich. Placówki edukacyjne podchodzą do realizacji swoich zadań w taki sposób, aby zapewnić uczniom odpowiednie wychowanie i przygotowanie do życia w dorosłości, ponieważ umiejętności te nie są kultywowane w domach, bardzo często podstawową rola nas – rodziców jest zapewnienie naszym dzieciom odpowiedniego statusu materialnego.

Koncentrując się na najmłodszej grupie społecznej w obliczu zmieniających się wartości rodzinnych, deficycie prawidłowych relacji oraz tworzeniu obrazu na pozór szczęśliwej rodziny, kładziemy nacisk na budowaniu odpowiedniego kapitału, w postaci wartości i dóbr materialnych. Obecnie, w wielu domach rzadko występują więzi emocjonalne, które łączą nas z naszymi dziećmi.

Kontakt ograniczamy do spełniania zachcianek pociech oraz zapewnianiu im dogodnych warunków do rozwoju. Bywa, iż dziecko przez długi czas nie ma możliwości porozmawiania z nami, którzy zaaferowani jesteśmy robieniem kariery, nie dostrzegając tego, że nasza pociecha potrzebuje uwagi i chwili rozmowy.

W wielu domach pozwoliliśmy traktować się jak kolegów lub rówieśników naszych dzieci. Oznacza to, iż władza rodzicielska nie ma dla nich żadnego autorytetu. W związku z tym nie liczą się oni z naszym zdaniem, uważając je za puste, nic nie znaczące frazesy.

Tradycyjne poczucie wspólnoty i odpowiedzialności za swoje dzieci zniknęło, niczym kamfora, zaś winą za złe wychowanie naszych dzieci obarczamy szkoły.

Co dzieje się z dziećmi wychowanymi w duchu współczesnego modelu rodziny?

Konsumpcjonizm i przywiązanie do dóbr materialnych spowodowane zostało tym, iż nie mamy czasu na przekazanie dzieciom kluczowych wartości. Młodzi ludzie nie potrafią okazywać uczuć, są chłodni, wyrachowani i pozbawieni skrupułów. Za wszelką cenę próbują realizować swoje cele, nawet kosztem innych osób.

Ponadto, skupienie na własnej osobie powoduje, iż często nie dostrzegają oni potrzeb otoczenia i nie liczą się z uczuciami osób, które powinny być dla nich kimś ważnym. Dzieci żyją w przeświadczeniu, iż należy korzystać z życia i nie poddawać refleksji tego, czy wyrządzenie komuś krzywdy, jest czymś nagannym, zasługującym na potępienie.

Brak prawidłowych relacji międzyludzkich w zaciszu domowym skutkuje tym, iż młody człowiek często ucieka w świat narkotyków, social mediów, alkoholu, papierosów i innych używek. Ponadto wirtualna rzeczywistość w postaci gier komputerowych, zastępuje normalną rozmowę czy kontakt z innymi osobami.

Dzieci często obserwując nas-rodziców, uczą się nietolerancji, zachowań agresywnych, mobbingu oraz braku poszanowania dla inności, wartości narodowych, flagi, hymnu, prezydenta i właściwie każdego, kogo krytykujemy, w niewybrednych słowach, w zaciszu naszych domów. Ponadto, zaczynają kategoryzować swoich przyjaciół, dzieląc ich na lepszych i tych, z którymi nie należy nawiązywać kontaktów, ponieważ są nieatrakcyjni i nie ma z nich żadnych korzyści.

W dzisiejszych czasach brak szacunku i znaczny spadek wartości moralnych u dzieci powoduje, iż my-rodzice nie mamy lub właśnie tracimy, możliwość oddziaływania na nasze dzieci. Tak naprawdę, niewielu z nas jest w stanie określić, gdzie w danym momencie przebywa nasze dziecko i czym tak naprawdę się zajmuje, co powoduje, że ma wyjątkowo sprzyjające warunki do tego, aby wpaść w nieodpowiednie towarzystwo.

W dalszym ciągu sporym zagrożeniem są sekty, jak również grupy rówieśników, które urządzają spotkania towarzyskie, w czasie których uprawiany jest przedwczesny seks, zażywane są narkotyki i pity jest alkohol w ilościach przekraczających wydolność organizmu niejednego nastolatka.

Zagrożenie dla młodych pokoleń – życie w hedonizmie

To, co bardzo niepokoi naukowców, to fakt, iż rewolucja obyczajowa i przemiany transformacyjne poskutkowały tym, iż jedna trzecia dorosłych w dalszym ciągu nie uważa, że ​​moralność współcześnie żyjących dzieci różni się od tej, która istniała jeszcze 20 lat temu. Jeśli kolejne pokolenia rodziców nadal będą bagatelizowały tę sprawę to wkrótce każde dziecko będzie wyznawało zasady nieograniczonego hedonizmu.

Oznacza to, iż pokolenie młodych ludzi zacznie skupiać się tylko na realizowaniu własnych potrzeb. Staną się oni osobami o skłonnościach psychopatycznych i socjopatycznych, zaś jednostki słabe – posiadające resztki moralności, wyznawanych wartości i zasad, będą naturalnie eliminowane z ich otoczenia.

Oczekuje się, że tylko szkoły będą zajmować się takimi problemami, jak picie alkoholu czy zażywanie narkotyków przez nieletnich. Według pedagogów i psychologów rolą szkoły jest nauczanie, nie zaś wychowywanie. Obecnie, rolę kształtującą świadomość młodych ludzi przejęły placówki edukacyjne. Jednakże nie zastąpią one wartości, jakie powinno poznawać się w domu.

Głównie chodzi tutaj o poszanowanie drugiego człowieka, szacunek dla siebie nawzajem i troska o potrzeby innych osób, jak również poczucie wspólnoty i działania na rzecz innych osób. Dziecko i nastolatek, który nie potrafi nawiązywać prawidłowych relacji międzyludzkich, nigdy nie stworzy poprawnie funkcjonującej komórki społecznej – własnej rodziny.

Żyjemy w społeczeństwie spod znaku lekkostrawności i kanapy. Chcemy żeby nasze życie było łatwe i lekkostrawne, chcemy być soft, cool, light i „najs”. Przebywamy w strefie komfortu nie pozwalając nikomu zakłócić tego stanu rzeczy. Posługujemy się złością i agresją w relacjach międzyludzkich. Działamy automatycznie i bezrefleksyjnie. Nawet modlitwy stały się automatyczne. Dzięki temu odcięci od uczuć coraz mniej wiemy o sobie.

Problemy współczesnej rodziny wynikają z zaniku wartości moralnych oraz innych zasad. Powodem mogą być olbrzymie przemiany społeczne i życie w ciągłym biegu, oparte na zasadach konsumpcjonizmu i upartego podążenia za niedościgłymi marzeniami. W sferze tej, w dalszym ciągu egzystują dzieci, które zbierają żniwo zaniedbań rodzicielskich. Wzrastające w takiej atmosferze młode pokolenia nie mogą żyć bez wartości moralnych, ponieważ staną się one warstwami społecznymi, skupionymi tylko na hedonistycznym podejściu do życia.

Możemy to zmienić. Tylko musimy ruszyć dupę z kanapy.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *