Dyskryminacja osób cierpiących na depresję. Poprzedni wpis Żal po stracie, czyli "tak... Następny wpis Cukier uzależnia. Pięć...

Dlaczego osoby będące w depresji wstydzą się tego, że cierpią?

Depresja jest jedną z głównych chorób cywilizacyjnych – badania pokazują, że w Polsce może na nią cierpieć nawet półtora miliona osób. Jest też chorobą demokratyczną – dotyka zwykłych ludzi oraz tych z pierwszych stron gazet. Od sportowców, przez aktorów, piosenkarzy czy dziennikarzy. Chorowała na nią Justyna Kowalczyk, Maria Peszek, Kora Jackowska, Katarzyna Cichopek oraz setki innych osób… Co więcej – jak przewiduje Światowa Organizacja Zdrowia, w 2020 roku depresja będzie już drugą najpowszechniejszą, po chorobach krążenia, chorobą cywilizacyjną. Skąd zatem dyskryminacja osób cierpiących na depresję?

Skąd bierze się stygmatyzacja społeczna tych osób?

Spróbujmy poszukać przyczyn…

Dowody na to, że depresja jest typową chorobą, jaka przytrafia się ludziom istnieją od ponad 4 tysięcy lat. Pierwsze zapiski, jakie znamy, przedstawiające osoby cierpiące na depresję pochodzą sprzed 2600 lat przed naszą erą a ich autorami są Sumerowie. Podobne zapisy odnajdujemy zarówno w śladach, które przetrwały po kulturze starożytnego Egiptu, Grecji czy Rzymu. Oczywiście – różnie ją wówczas definiowano i leczono.

Dyskryminacja osób cierpiących na depresję miała miejsce już w średniowieczu

Kiedy pojawiają się pierwsze przejawy dyskryminacji osób chorych na depresję? Można zaryzykować twierdzenie, że w Średniowieczu. W tych czasach w miejsce badań, które mają oparcie w medycynie, pojawiają się przesądy i upatrywanie przyczyn tej choroby w zjawiskach nadprzyrodzonych – na przykład: opętaniu przez diabła. Przez setki lat ludzie leczeni są wówczas poprzez poddawanie ich egzorcyzmom, lub poprzez izolację od społeczeństwa.

Oświecenie oświeciło umysły

Dyskryminacja osób cierpiących na depresjęZmiana w myśleniu o leczeniu depresji pojawia się w Oświeceniu. Od tego momentu systematycznie pomoc ludziom z depresją jest ukierunkowana na przywracanie im godności. Szacunek, budowanie relacji i szukanie wszelkich narzędzi oraz sposobów by pokonać “smutek”. Zaczęto stosować farmakoterapię – by znaleźć antidotum na melancholię i przygnębienie…

Różnie można to z perspektywy obecnej wiedzy oceniać. W latach 30-tych XX wieku pojawia się przecież mająca ciągle złą opinię metoda elektrowstrząsów. Ale najważniejsza nowość to psychoterapia, czyli kontakt z drugim człowiekiem: terapeutą, psychologiem.

Obecnie Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób wyróżnia aż 23 postaci depresji. Istnieje ponad 10 różnego rodzaju środków z obszaru farmakoterapii, które mogą być przepisane zarówno przy objawach silnej jak i lekkiej depresji.

Czy zatem dyskryminacja osób cierpiących na depresję trwa nadal?

Może będzie z tego dyskusja?

Skoro, więc zarówno historia, jak i medycyna a także doświadczenie wielu osób potwierdza, że jest to jedna z dziesiątek chorób, która może dotknąć właściwie każdego – skąd bierze się dyskryminacja? Zachęcam do dyskusji…

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *