Co nas jeszcze łączy? Sam sprawdź. Następny wpis Opór i lęk przed zmianą...

Trudna jest nasza historia.

co nas jeszcze łączy dom-REHABNie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie. Co nas jeszcze łączy? Przeczytaj, z pewnością coś znajdziesz.

Pierwszego września 2019 roku była rocznica wybuchu II wojny światowej. Osiemdziesiąt lat temu rozpoczęła się zawierucha, która opanowała cały świat. Tuż po niej należało poszukać, na to wszystko co się wydarzyło, nowej nazwy: ludobójstwo. Czegoś takiego jeszcze nie było. Świat zapłonął.

 

Nasza współczesność.

Po 80 latach 1.09.2019 była niedziela, ale ja pracowałem. Podczas gdy inni mają wolne ja pracuję. Nie dlatego, że jestem zniewolony, ja tak po prostu wybrałem. Prowadzę dom-REHAB. W przeciwieństwie do odpoczywających w niedzielę, ja miałem sesje rodzinne, konsultacje wstępne, zebranie zespołu i trochę sesji grupowej. Tematy jak zwykle:

  1. leczenie uzależnień,
  2. leczenie depresji,
  3. terapia zaburzeń zachowania,
  4. współuzależnienie.

Moja żona prowadziła zajęcia arte-terapeutyczne. Prawdopodobnie najlepsze zajęcia tego typu na świecie. Kto widział, ten wie. W ten „wolny” dzień grupa bardzo chętnie pracowała. Do tych zajęć jeszcze wrócę.

Odpoczynek to nie przelewki.

Tymczasem wróciłem z pracy. A plan miałem szczytny: żeby odpocząć. Zasiadłem do tego czynu z poświęceniem: zasiadłem na kanapie, w odzieniu cokolwiek swobodnym. W telewizorze, po raz kolejny serial: „Dom”.

A na Złotej…

Trudne losy Polaków, przez pryzmat mieszkańców kamienicy przy ulicy „Złotej”. Właśnie gospodarz domu, Pan Rysiu Popiołek, zginął w wybuchu wojennej pozostałości bombowej. Smutek i żal. A przemowa nad grobem Popiołka, Pana doktora Kazanowicza, wbiła mnie w kanapę. Po raz kolejny przecież, ale zawsze z tą samą siłą. A później wzruszająca konieczność opuszczenia, przez jej mieszkańców, mieszkańców kamienicy przy Złotej. I zwrot akcji. Jednak zostają.

Refleksje moje i nie tylko.

Moja żona mówiła o tych, naszych, polskich losach. Że było tak trudno, że jeden okupant wyszedł i przyszedł drugi. A jednak ludzie byli jakby bardziej ludzcy. Co nas jeszcze łączy? Co się z nami dzisiaj stało?

W przeciwieństwie do czasów współczesnych, było mniej „odciągaczy” od siebie wzajemnie. Dwa programy w tv do 24:00 kończone Hymnem Polski, jakiś film w kinie i to tyle chyba. Co nas jeszcze łączy?

Tu wracam do zajęć w dom-REHAB, w niedzielę, wolny dzień, 1.09.2019. Przy stole wszyscy zajęci robieniem kartek. Własnoręcznie wykonane mają ten specyficzny charakter. To trwało ze trzy godziny, nie było końca.

Co nas jeszcze łączy?

Posiłki przy stole w dom-REHAB. Nikt nie wstaje dopóki ktokolwiek jeszcze spożywa posiłek. Siedzimy chętnie i rozmawiamy. To może zrobić każdy.

  1. żeby znów nas coś łączyło,
  2. żeby to połączenie było trwałe,
  3. żeby nam było dobrze razem.

Bo wszyscy cierpimy w związku z brakiem relacji, brakiem komunikacji, brakiem spotkań. Wszyscy cierpimy i przyjdzie nam za to zapłacić. Zapłacimy społecznie. Zatem zjedzmy wspólny obiad i porozmawiajmy. Dopóki coś nas jeszcze łączy.

Dodaj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *