Przejdź do treści

Lęk – źródło depresji i uzależnień

  • Porady
Tworzenie sytuacji lękowych

Patologiczny obraz strachu. Lęk.

Strach jest emocją, która ma swoje uzasadnienie i racjonalne podstawy. Jego główną funkcją jest wskazywanie granic i ochrona naszego bezpieczeństwa. Natomiast lęk jest czymś zupełnie innym – to uczucie irracjonalne, często niebezpieczne, które potrafi wyniszczać duszę. Wydaje się, że wszyscy na niego cierpimy, choć nie zawsze jesteśmy tego świadomi, ponieważ lęk może manifestować się w różnorodny sposób.

W sytuacjach związanych z lękiem często znajdują się osoby, które przejawiają różne zaburzenia, takie jak uzależnienia, depresje czy inne problemy z zachowaniem lub nastrojem. Jako społeczeństwo, jesteśmy wręcz zainfekowani strachem. Nic dziwnego, że w tak wielu przypadkach staje się on patologiczny. Ogólnie rzecz biorąc, mamy tendencję do obawiania się wszystkiego: od obawy przed Bogiem, po strach przed światem, który jawi się jako zły, podstępny, pełen ludzi gotowych tylko na wykorzystanie nas.

Czuwaj.

Mamy być czujni i nie dać się zwieść ludzkiej dobroci. Nie możemy okazywać tego, co czujemy, ponieważ ktoś może to wykorzystać przeciwko nam. Nie powinniśmy pokazywać słabości, nie płakać, nie krzyczeć i w końcu – nie bać się. Paradoksalnie, zaczynamy bać się okazywania strachu. Na portalach społecznościowych pojawiają się sentencje i maksymy, które przekształcają obsesje lękowe w powody do dumy. To tworzy ogromne napięcie wewnętrzne, prowadząc do emocjonalnego paraliżu, który uniemożliwia podejmowanie decyzji.

Nowy element, a jednak stary.

Po raz pierwszy od wielu dziesięcioleci możemy jako społeczeństwo zająć się problemem lęku i jego konsekwencjami. Na obecnym poziomie rozwoju gospodarczego i społecznego, mamy na to przestrzeń i zasoby. To nie jest sarkazm, a refleksja nad rzeczywistością. Poprzednie pokolenia nie miały czasu ani możliwości na terapię. W trakcie pierwszej wojny światowej, w okresie międzywojennym, podczas drugiej wojny światowej, czy w czasie komunizmu, najważniejsze było przetrwanie. Po wojnie trzeba było odbudować życie, zarobić na chleb, samochód, mieszkanie.

My pierwsi.

Dopiero teraz możemy pozwolić sobie na psychoterapię. Jednak kiedy leżymy na kozetce terapeuty, pojawia się strach – niekoniecznie nasz własny, może być to strach naszych rodziców czy dziadków. Na kozetce często zajmujemy się objawem, który urasta do rangi choroby, stajemy się nią i trudno nam wyjść z tego stanu. Niestety, my, terapeuci, często pomagamy pacjentom utożsamiać się z chorobą, z diagnozą.

Rzut oka na szerszy kontekst.

Wokół nas coraz więcej diagnoz i leków na te diagnozy. Nikt nie wychodzi z gabinetu psychoterapeutycznego bez skrótu określającego, co mu dolega: ADHD, CHAD, LSR, PCK, CPN i inne „cuda”. Te orzeczenia wskazują tylko na to, na co możemy umrzeć lub na co możemy cierpieć. A co z lękiem, co dalej? Do każdej diagnozy jest oczywiście odpowiednia tabletka, która działa natychmiast, ale początkowa ulga nie przynosi trwałych zmian na lepsze. Często potrzeba coraz więcej tabletek, a efekt jest opłakany. Jak znaleźć rozwiązanie tej sytuacji? To nie jest proste. Obecnie system opiera się na przekonaniu, że każda diagnoza to odrębna choroba, wymagająca innego leczenia. Słowa „choroba” i „leczenie” sugerują, że pozbycie się problemu to tylko kwestia czasu.

Doświadczenie terapeuty.

Moja praca z osobami z zaburzeniami, objawiającymi się nadużywaniem substancji psychoaktywnych, destrukcyjnymi zachowaniami oraz innymi problemami, obniżającymi jakość ich życia, jest kopalnią doświadczeń. Ludzie ci wykazują ogrom samozaparcia w osiąganiu celów terapeutycznych, co budzi w nich zadowolenie i nadzieję. Jednak utrzymanie tego dobrostanu poza placówkami terapeutycznymi jest trudne. Pacjenci utrzymują zdrowy tryb życia jedynie w ośrodkach terapeutycznych. Zadaję sobie pytanie: dlaczego tak się dzieje? Może terapeuci zajmują się nie tym, czym należy. Im dłużej pracuję w obszarze terapii, tym mniej jestem pewna, co naprawdę leczy w psychoterapii. Być może, zamiast skupiać się na wielu różnych diagnozach, powinniśmy zająć się lękiem.

Nie marnuj życia, odważ się i zrób pierwszy krok nim będzie za późno!

Rozmowa nie jest w żadnym wypadku zobowiązująca, nic nie tracisz a możesz odmienić swoje życie lub życie bliskiej Ci osoby.

Jaka jest rzeczywistość.

Wymienione powyżej objawy powodują powoływanie coraz to nowych, wyspecjalizowanych komórek i biur. Instytucje te powołują się na swoje badania i dane statystyczne, mają swoich zwolenników i specjalistów medialnych, popierających jedynie słuszne teorie, metody i narzędzia rozwiązywania problemów. Są to silne środowiska. Niestety, uważam, że trudno unikać lęku jedynie na bazie edukacji i behawioralno-poznawczej tresury. Rozumiem, że jest to wygodne działanie, ale czy skuteczne? Przypominam, że przed laty inni teoretycy głosili skuteczność elektrowstrząsów i terapii awersyjnej dla alkoholików. Jeszcze wcześniej uznawali, że alkoholizm jest beznadziejny. Gdzie bylibyśmy dziś, gdyby im pozostawiono ostateczne decyzje?

Powracające pytanie: „Jak?”

Najczęstszym lękiem jest lęk przed oceną i odrzuceniem. Od samego początku nasze życie podlega ocenie, jednak nie wszyscy kończą w klinikach leczenia „czegoś”. Pierwszymi oceniającymi nas są rodzice. Z lęku przed złą oceną staramy się zasłużyć na ich miłość, przypodobać się im, spełniać ich oczekiwania. Ukrywamy prawdę o swoich uczuciach, próbujemy stać się tacy sami lub zupełnie inni niż oni. Gubimy cel i sens życia. Nie nabywamy tożsamości podstawowych, co prowadzi do zaburzeń relacji interpersonalnych i relacji ze sobą. Nie wiemy, kim jesteśmy, co czujemy, czego chcemy. Oswajanie lęku i zamiana go na racjonalny strach to właściwy kierunek terapii. Zadaniem moich pacjentów jest dbanie o prawidłowe relacje ze sobą i otoczeniem.

Świadomość.

Ciągła świadomość, sprawdzana na bieżąco. Zaczynam od relacji z rodzicami – czy jest tam szacunek i miłość, nie z powodu ich czynów, a samego faktu istnienia. Mama i Tata to dwie najważniejsze osoby w życiu każdego człowieka. Co pacjenci czują wobec nich? W jakiej są relacji? Co od nich przejmą? Czy zadbają o swoje życie tak, aby stało się powodem do dumy i szacunku dla siebie? Czy pozwolą sobie na kochanie rodziców? Czy odkryją, że mają właściwych, najlepszych rodziców? Zrozumienie, że dziecko nie musi ukrywać miłości do rodziców, a ma prawo jej oczekiwać, to pierwszy krok ku oswojeniu lęków.

Miłość.

Pragnienie miłości – jej okazywanie i oczekiwanie to szansa na świadomą tożsamość. Zrobienie miejsca w sercu dla rodziców to wejście w relacje nadające sens życiu i wszystkiemu, co w nim istotne. W myśl motta: „Jestem tym, co robię”. Nie muszę się karać. Jestem wolny.

Manifest.

Praca terapeutyczna wymaga, zgodnie z Yalomem, stworzenia dla każdego pacjenta nowego nurtu psychoterapii, odchodząc od utartych przekonań i wyników badań empirycznych. Aby oswoić lęk, każdy pacjent musi wyjść z obszaru swoich przekonań o sobie i innych, o tym, co jest możliwe, a co nie, co potrafi, a czego nie, co mu wmawiano. Diagnoza nie ma znaczenia. Moja diagnoza to uwolnienie od werdyktów, które ją definiują. Trzeba szukać człowieka. Ja poszukam.

Nie marnuj życia, odważ się i zrób pierwszy krok nim będzie za późno!

Rozmowa nie jest w żadnym wypadku zobowiązująca, nic nie tracisz a możesz odmienić swoje życie lub życie bliskiej Ci osoby.

Samopolecajki.

W tym miejscu kilka moich samopolecajek:
Napisz komentarz, żeby artykuły mogły żyć sobie życiem pełnym i nieustającym. Przewiń stronę i wpisz w okienku.
Dopisz się do newslettera, żebyś mógł otrzymywać nowe teksty, zanim inni o nich się dowiedzą. Niczego nie przegapisz. Przewiń stronę i dodaj swój e-mail do newslettera.
Wejdź na patronite.pl i zostań Patronem. Wiele moich projektów uda mi się realizować dzięki wsparciu ludzi. Wystarczy kliknąć baner poniżej.

Wspieraj Autora na Patronite

A jeśli spodobało Ci się to, co napisałem i masz chęć postawić mi kawę bądź kawałek pizzy, nie powstrzymuj tej głębokiej potrzeby. Będzie mi także bardzo miło, jeśli zwyczajnie przybijesz piątkę.  Kliknij przycisk Suppi.

Lęk - źródło depresji i uzależnień button

Udostępnij w mediach społecznościowych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zapisz się do newslettera

Zostawiając swój adres e-mail, na bieżąco otrzymujesz wszystkie nowości, które pojawią się na naszej stronie.

dom-REHAB Robert Banasiewicz © 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone. Polityka prywatności. Realizacja: Michał Ziółkowski.