Przejdź do treści

Duchowość w zdrowieniu. Filar numer 1 uczciwość

uczciwość

Uczciwość to duchowy filar zdrowienia:

Prowadzi do wewnętrznej spójności i zdrowienia

Uczciwość to coś więcej niż tylko szczere mówienie. To coś, co dotyka mnie w głębi coś, co nie pozwala mi uciec od siebie, niezależnie od tego, jak bardzo bym chciał. Kiedy myślę o uczciwości w kontekście duchowości, mam na myśli coś, co jest fundamentem prawdziwego zdrowienia. To nie jest łatwe. To nie jest wygodne. Ale to właśnie ta niewygodna prawda ma moc, by mnie wyrwać z obłędu i niepoczytalności.

Nie mówię tutaj o uczciwości w jej zwykłym, codziennym sensie – nie chodzi o przestrzeganie społecznych norm czy o to, by mówić prawdę, bo tak wypada. Chodzi o coś znacznie głębszego. O coś, co ma potencjał, by przekształcić moje życie od podstaw. Duchowa uczciwość, o której mówię, to spójność między tym, co mówię, robię, a tym, tym co czuję, a tym, co mówię, że czuję, co mówię, że robię, tym co mi się wydaje. To odwaga, by przestać grać i wreszcie zacząć żyć w zgodzie ze sobą.

Uczciwość wobec siebie i innych: Fundament duchowego zdrowienia

Uczciwość jest jak surowy, zimny prysznic – budzi, otrzeźwia, ale i często sprawia, że chcę uciec. Bo któż z nas naprawdę lubi stawać twarzą w twarz z prawdą o sobie? Łatwiej jest udawać, że wszystko jest w porządku, że jakoś to będzie. Tylko że to „jakoś” prowadzi do powolnej destrukcji.

W duchowym kontekście uczciwość oznacza coś brutalnie prostego – to patrzenie w lustro i widzenie wszystkiego. Widzenie swoich lęków, porażek, ale i swoich sił, marzeń, pragnień, które gdzieś po drodze zdążyłem schować. Uczciwość to nieustanne zadawanie sobie pytania: „Czy to, co robię, naprawdę jest tym, czego chcę? Czy to, co mówię, jest zgodne z tym, co czuję?”.

W relacjach z innymi uczciwość to nie tylko mówienie prawdy – to gotowość do bycia autentycznym, do odsłonięcia się, nawet jeśli oznacza to zaryzykowanie odrzucenia. To wyzwanie – by być sobą w świecie, który często ode mnie wymaga, żebym był kimś innym. Ale to wyzwanie, które warto podjąć, bo tylko wtedy mogę budować prawdziwe, głębokie relacje, które mają sens.

Spójność wewnętrzna: Klucz do głębszego zrozumienia siebie

Żyję w świecie pełnym hałasu. W świecie, który bombarduje mnie obrazami, dźwiękami, oczekiwaniami. Codziennie jestem zasypywany różnymi wersjami różnych ludzi. Te wersje próbują mnie przekonać, że powinienem być jakiś. Nic dziwnego, że często gubię się w tym wszystkim, tracę kontakt z tym, kim naprawdę jestem.

Spójność wewnętrzna to nie jest coś, co przychodzi samo. To coś, o co muszę walczyć, coś, co wymaga ode mnie odwagi i uporu. To zdolność do bycia szczerym wobec siebie – do uznania, że to, co czuję, ma znaczenie, że moje pragnienia i lęki są ważne, że nie mogę ich ignorować. Kiedy to, co mówię, robię, i czuję, zaczyna być ze sobą spójne, zyskuję coś bezcennego – wewnętrzny spokój, którego nie da się kupić za żadne pieniądze.

Uczciwość jest kluczem do tej spójności. Ale to klucz, który czasem trudno jest znaleźć. Bo wymaga ode mnie, żebym zrezygnował z wygodnych kłamstw, którymi karmię siebie i innych. Wymaga, żebym przyznał się do tego, że nie zawsze wiem, co robić, że czasem boję się bardziej, niż bym chciał przyznać, że nie zawsze jestem tak silny, jak się wydaję. Ale to właśnie ta brutalna szczerość prowadzi mnie do prawdziwego zdrowienia.

Historie osób, które spróbowały uczciwości w terapii

Chcę podzielić się kilkoma historiami ludzi, którzy zdecydowali się na tę trudną drogę – na uczciwość wobec siebie – i dzięki temu odnaleźli drogę do zdrowienia. To nie są historie o cudownych uzdrowieniach. To są historie o prawdziwych ludziach, którzy postanowili przestać uciekać przed sobą i zaczęli walczyć o swoje życie.

duchowość uczciwość

Historia Marka

Marek, wypalony zawodowo i życiowo czterdziestolatek. Rodzina, przyjaciele, znajomi byli uważali, że ma całe życie przed sobą. Ale on sam czuł się, jakby już od dawna był martwy. Praca, którą kiedyś kochał, stała się tylko obowiązkiem. Rodzina, którą kiedyś kochał, stała się grupą obcych ludzi. A on sam? On sam był tylko cieniem siebie sprzed lat. Marek przez lata oszukiwał siebie, że wszystko jest w porządku, że to tylko przejściowy kryzys, że „jakoś to będzie”. Ale w pewnym momencie to „jakoś” przestało wystarczać.

Marek trafił na terapię, bo nie widział innego wyjścia. Ale nawet tam, przez pierwsze tygodnie, próbował grać swoją rolę – rolę człowieka, który ma wszystko pod kontrolą. Dopiero po kilku tygodniach, kiedy padło proste pytanie (pytania zawsze są proste, to odpowiedzi są trudne): „Marek, co czujesz, kiedy myślisz o swoim życiu?”, coś w nim pękło. Przyznał, że czuje się wypalony, że stracił sens, że nie wie, kim jest. To był moment przełomowy. Marek zrozumiał, że przez lata udawał przed sobą i przed innymi, że wszystko jest w porządku. Kiedy przyznał się do swoich prawdziwych uczuć, poczuł, jakby spadł z niego ogromny ciężar. To była jego pierwsza lekcja uczciwości – uczciwości wobec siebie.

Historia Anny

Anka zawsze była „tą dobrą dziewczyną”. Robiła wszystko, by zadowolić innych – rodziców, nauczycieli, później szefa i męża. Perfekcjonistka, która zawsze dążyła do ideału, zawsze starała się być najlepsza. Ale wewnątrz czuła, że coś jest nie tak. Im bardziej starała się być idealna, tym bardziej czuła się pusta. Zaczęła mieć ataki paniki, nocami płakała, choć w ciągu dnia nikt by nie powiedział, że coś jest nie tak. Zaczęła popijać. Najpierw kieliszek, później butelka wina przed snem, w samotności, żeby zasnąć, żeby nie myśleć.

Na terapii Ania odkryła, że jej perfekcjonizm to była ucieczka. Ucieczka przed sobą, przed tym, co naprawdę czuła. Bała się przyznać, że nie jest idealna, że ma prawo do błędów, że nie musi być zawsze najlepsza. Praca nad uczciwością była dla niej piekielnie trudna. Ale kiedy zaczęła mówić prawdę – najpierw przed sobą, potem przed innymi – poczuła, jakby w końcu zaczęła żyć. Zaczęła pozwalać sobie na błędy, zaczęła akceptować swoje słabości. I wtedy zaczęła się prawdziwa zmiana. Zrozumiała, że prawdziwa siła nie polega na udawaniu, że jest niezniszczalna, ale na akceptacji tego, że jest tylko człowiekiem.

Ćwiczenia duchowe: Duchowość można ćwiczyć

Uczciwość, zwłaszcza ta głęboko zakorzeniona w duchowości, nie jest czymś, co przychodzi mi naturalnie. To wymaga świadomej pracy, codziennego zaangażowania i ciągłego poszukiwania prawdy, zarówno w sobie, jak i w relacjach z innymi. Kiedy mówię o duchowej uczciwości, chodzi mi o coś więcej niż tylko prawdomówność – to życie w zgodzie ze sobą, bez udawania, bez masek, bez uciekania przed tym, co niewygodne. Oto kilka praktyk, które mogą pomóc.

  • Codzienna refleksja – poranna konfrontacja z prawdą

Zanim zaczniesz dzień, poświęć kilka minut na cichą refleksję. Znajdź spokojne miejsce, gdzie nikt Ci nie będzie przeszkadzać. Zamknij oczy, weź kilka głębokich oddechów i zapytaj siebie: „Jak się dzisiaj czuję? Co naprawdę myślę o tym, co mnie czeka?”. To proste pytanie może stać się potężnym narzędziem w odkrywaniu prawdy o sobie.

Nie marnuj życia, odważ się i zrób pierwszy krok nim będzie za późno!

Rozmowa nie jest w żadnym wypadku zobowiązująca, nic nie tracisz a możesz odmienić swoje życie lub życie bliskiej Ci osoby.

Nie oceniaj swoich odpowiedzi, nie próbuj ich naprawiać ani poprawiać swojego nastroju na siłę. Pozwól sobie na bycie w pełni szczerym. Jeśli czujesz lęk przed nadchodzącym dniem, uznaj to. Jeśli czujesz radość, także to przyjmij. To moment, w którym możesz zyskać świadomość tego, co dzieje się w twoim wnętrzu, zanim jeszcze weźmiesz się za codzienne obowiązki.

Taka poranna refleksja nie tylko pomaga zyskać klarowność, ale też daje poczucie wewnętrznej spójności. Zaczynasz dzień w kontakcie z sobą, a to sprawia, że podejmowane przez ciebie decyzje są bardziej zgodne z tym, kim naprawdę jesteś. Pamiętasz jak robiliśmy to codziennie w czasie rozpoczęcia dnia? Poszukaj codziennych refleksji w internecie i działaj.

  • Dziennik uczciwości – zapisywanie myśli

Pisanie dziennika może wydawać się staroświeckie, ale jest to jedna z najskuteczniejszych metod do pracy nad uczciwością wobec siebie. W tym przypadku nie chodzi jednak o zapisywanie wydarzeń z dnia, ale o stworzenie przestrzeni, w której możesz w pełni wyrazić swoje najgłębsze myśli i uczucia. To miejsce, gdzie możesz być sobą, bez obawy, że ktoś cię oceni.

Każdego dnia, wieczorem lub rano, zadaj sobie pytanie: „Co naprawdę myślę o tym, co się dziś wydarzyło? Co czuję wobec tego, co miało miejsce?”. Pisz szczerze, nie cenzuruj się. Dziennik może stać się twoim zaufanym powiernikiem, w którym zapisujesz to, czego może jeszcze nie masz odwagi powiedzieć na głos.

Pisanie dziennika uczciwości pozwala na stopniowe odkrywanie prawdziwych motywacji swoich działań, zrozumienie emocji, które nimi kierują, i na bieżąco monitorowanie swojego stanu emocjonalnego. To też świetna okazja do zrozumienia, jak często nasze codzienne wybory są zgodne lub niezgodne z tym, co naprawdę czujemy i myślimy. Już to robiłeś i działało. Powtarzaj to.

  • Konfrontacja z lękami – odkrywanie ukrytych obaw

Lęki. Mogę unikać pewnych sytuacji, odkładać ważne decyzje, czy udawać, że coś mnie nie dotyczy – wszystko po to, by nie musieć stawić czoła moim największym obawom. Ale prawdziwa uczciwość wymaga, żebym spojrzał tym lękom prosto w oczy.

Raz na jakiś czas warto usiąść i zadać sobie pytanie: „Czego się naprawdę boję? Co sprawia, że chcę uciec, że chcę ukryć prawdę?”. Może to być strach przed odrzuceniem, przed porażką, przed samotnością. Zamiast unikać tych lęków, spróbuj stanąć z nimi twarzą w twarz. Zobacz, co naprawdę kryje się za tym strachem.

Odkrycie swoich lęków i ich akceptacja to pierwszy krok do ich przezwyciężenia. Kiedy zrozumiesz, co naprawdę cię przeraża, zyskasz większą kontrolę nad swoim życiem. Przestaniesz być ofiarą ukrytych obaw, a zaczniesz działać zgodnie z tym, co naprawdę jest dla ciebie ważne.

  • Mówienie prawdy – praktyka autentyczności

Każdego dnia mam dziesiątki okazji, by wybrać między prawdą a wygodą. Wybór prawdy nie zawsze jest prosty, ale to on prowadzi do prawdziwego zdrowienia. Nie chodzi o to, by być brutalnie szczerym – uczciwość nie polega na ranieniu innych pod pretekstem mówienia prawdy. Chodzi o to, by być autentycznym, by mówić o swoich uczuciach, o tym, co naprawdę myślę i czego potrzebuję.

Spróbuj codziennie podejmować świadomy wysiłek, by mówić prawdę. Zadaj sobie pytanie: „Czy to, co mówię, jest naprawdę tym, co czuję? Czy to, co robię, jest zgodne z tym, co myślę?”. Z czasem zobaczysz, że życie staje się prostsze, relacje głębsze, a ty sam zyskasz wewnętrzną spójność, której wcześniej mogło ci brakować.

Prawda, choć czasem trudna do przyjęcia, ma moc oczyszczania. Kiedy zaczniesz regularnie praktykować mówienie prawdy, poczujesz, jak stopniowo znikają napięcia, jak twoje życie staje się bardziej przejrzyste i mniej skomplikowane.

  • Medytacja – duchowa przestrzeń do bycia sobą

No i tutaj to opowiem o tym, jak powinno być, a nie jak jest u mnie, bo u mnie z medytacją to jest trudno. Medytacja to nie tylko technika relaksacyjna. To potężne narzędzie, które pozwala na głęboki kontakt z samym sobą. Tak słyszałem. Medytacja może dawać przestrzeń, w której dochodzi do spotkania ze swoimi myślami i uczuciami bez potrzeby ich oceniania czy zmieniania. A moje myśli stale uciekają i poruszają się raczej w sposób nieskoordynowany.

Codzienna praktyka medytacji powinna pomóc w lepszym zrozumieniu siebie, w odkryciu tego, co naprawdę myślę i czuję pod warunkiem, że będę ją praktykował. No ale nie mogę być dobry we wszystkim to byłoby nudne i mało wiarygodne.

  • Ćwiczenie wdzięczności – uczciwość wobec darów życia

Codzienna praktyka wdzięczności może wydawać się prosta, ale ma głęboki wpływ na moją duchowość i uczciwość wobec życia. To praktykuję już od długiego czasu. Każdego dnia poświęcam chwilę, aby zastanowić się nad tym, za co mogę być wdzięczny. Może to być coś małego jak promień słońca, uśmiech nieznajomego, czy ciepła herbata po ciężkim dniu. Może to być coś większego, jak zdrowie, rodzina, czy przyjaźń.

Pisanie dziennika wdzięczności lub po prostu refleksja nad tym, co daje mi życie, pozwala zrozumieć, że wiele z tego, co mam, nie jest mi dane na zawsze. Ta świadomość prowadzi do większej uczciwości wobec siebie i innych – uczciwości, która polega na docenieniu tego, co mam, i na odpowiedzialnym podejściu do tego, jak to wykorzystujemy.

Wdzięczność uczy mnie także pokory a pokora to wdzięczność + odpowiedzialność. Przypomina, że nie wszystko zależy ode mnie, że jestem częścią większej całości. Kiedy jestem uczciwy wobec darów, które dostaję, zaczynam żyć pełniej, bardziej świadomie, w zgodzie z sobą i z innymi.

Jak te praktyki wpływają na zdrowienie?

Codzienne praktykowanie uczciwości to nie tylko duchowa dyscyplina – to także droga do głębokiego, trwałego zdrowienia. Kiedy jestem uczciwy wobec siebie, kiedy pozwalam sobie na bycie autentycznym, zaczynam dostrzegać, co w moim życiu wymaga zmiany. Przestaję uciekać przed trudnymi emocjami, a zamiast tego uczę się je rozumieć i akceptować.

Zdrowienie to proces, który wymaga odwagi – odwagi, by spojrzeć na siebie bez iluzji, by przyznać się do swoich słabości i zacząć nad nimi pracować. To także proces, który wymaga uczciwości – wobec siebie, wobec swoich emocji, wobec innych. Bez uczciwości nie ma prawdziwego zdrowienia, bo to właśnie ona pozwala mi zobaczyć, co naprawdę potrzebuję zmienić, a co zaakceptować.

Uczciwość w duchowym kontekście to także spójność – między tym, co mówię, a tym, co robię; między tym, co czuję, a tym, co wyrażam. To życie w zgodzie z samym sobą, bez udawania, bez uciekania, bez masek. To droga, którą warto podążać, jeśli chcę naprawdę zacząć zdrowieć – duchowo, emocjonalnie i fizycznie.

Podsumowanie

Uczciwość to nie tylko słowo, które łatwo wypowiedzieć, ale także zasada, która wymaga odwagi, determinacji i gotowości do konfrontacji z samym sobą. W duchowym kontekście uczciwość nie polega jedynie na mówieniu prawdy innym, ale przede wszystkim na mówieniu prawdy sobie. To głęboka, wewnętrzna spójność, która prowadzi do życia w zgodzie z najgłębszymi przekonaniami i wartościami.

W procesie zdrowienia uczciwość staje się czymś więcej niż tylko moralnym kompasem. To narzędzie, które pomaga mi rozpoznawać i nazywać moje prawdziwe uczucia, pragnienia i lęki. Bez uczciwości trudno jest osiągnąć pełne zdrowienie, ponieważ tylko poprzez szczerość wobec siebie możemy zidentyfikować obszary, które wymagają uwagi i pracy. To jak stanięcie przed lustrem, które nie zniekształca mojego odbicia.

Nie marnuj życia, odważ się i zrób pierwszy krok nim będzie za późno!

Rozmowa nie jest w żadnym wypadku zobowiązująca, nic nie tracisz a możesz odmienić swoje życie lub życie bliskiej Ci osoby.

W świecie pełnym presji, by być kimś innym, by dostosować się do oczekiwań innych, uczciwość wobec siebie jest aktem odwagi. To wybór, by żyć autentycznie, nie ukrywać się za maskami, nie udawać, że jestem kimś, kim nie jestem. Uczciwość oznacza akceptację siebie – swoich emocji, swoich doświadczeń, swojej przeszłości i swojej przyszłości.

Jednak uczciwość nie jest czymś, co można osiągnąć raz na zawsze. To proces, który wymaga codziennej praktyki, stałej gotowości do bycia szczerym, nawet jeśli prawda jest niewygodna. To oznacza ciągłe monitorowanie siebie, zadawanie sobie trudnych pytań i szukanie odpowiedzi, które mogą być zaskakujące lub nieoczekiwane. To także akceptacja faktu, że uczciwość wymaga pracy, że nie zawsze jest łatwa, ale zawsze jest wartościowa.

Kiedy zaczynam żyć w zgodzie z moją wewnętrzną prawdą, doświadczam zmiany nie tylko w sobie, ale także w moich relacjach z innymi. Zaczynam przyciągać ludzi, którzy szanują moją autentyczność, którzy cenią mnie za to, kim jestem, a nie za to, kim próbuję być. Uczciwość w relacjach buduje zaufanie, które jest fundamentem każdej zdrowej i trwałej relacji.

Na poziomie duchowym uczciwość to także droga do wewnętrznego spokoju. Kiedy żyję w zgodzie z sobą, z tym, co czuję i myślę, przestaję odczuwać wewnętrzny konflikt. Moje życie staje się prostsze, mniej skomplikowane, a ja zyskuję większą klarowność co do tego, co jest dla mnie ważne. Uczciwość pomaga mi również w podejmowaniu decyzji, które są zgodne z moimi wartościami, co z kolei prowadzi do większej satysfakcji i spełnienia w życiu.

Wreszcie, uczciwość jest niezbędna w procesie duchowego zdrowienia, ponieważ to ona pozwala mi zobaczyć, co w moim życiu wymaga zmiany, a co akceptacji. Bez niej trudno jest naprawdę zrozumieć siebie i swoje potrzeby. Uczciwość daje mi siłę, by stawić czoła trudnym emocjom, by nie uciekać przed nimi, ale je zrozumieć i przepracować. To ona pozwala mi na głęboką pracę nad sobą, która jest konieczna, by osiągnąć pełne zdrowienie – zarówno emocjonalne, jak i duchowe.

Włączenie uczciwości w moje codzienne życie to nie tylko duchowa praktyka, ale także ścieżka do pełniejszego, bardziej autentycznego życia. To decyzja, by żyć w prawdzie, by być wiernym sobie i swoim wartościom, nawet jeśli to oznacza, że będę musiał stawić czoła trudnym prawdom. Uczciwość to fundament, na którym buduję nasze życie – bez niej wszystko inne staje się niestabilne, kruche, narażone na upadek.

Zachęcam więc do codziennej praktyki uczciwości, do bycia sobą w każdej sytuacji, do mówienia prawdy, nawet jeśli jest trudna. Bo tylko wtedy mogę zacząć zdrowieć, tylko wtedy mogę zacząć żyć pełnią życia. Uczciwość nie jest łatwą drogą, ale jest drogą, która prowadzi do zdrowienia, do wewnętrznego spokoju i do spełnionego życia. To droga, którą warto podążać, bo to ona prowadzi do prawdy – o sobie, o innych, o życiu, o Bogu. I to właśnie ta prawda jest kluczem do pełnego, duchowego zdrowienia.

Pozdrawiam. Robert Banasiewicz. Ośrodek terapii uzależnień dom-REHAB.

sklep-REHAB Robert Banasiewicz

Sklep-REHAB. Kliknij obrazek powyżej, żeby przenieść się na stronę sklepu.

Samopolecajki

W tym miejscu kilka moich samopolecajek:

Napisz komentarz, żeby artykuły mogły żyć sobie życiem pełnym i nieustającym. Przewiń stronę i wpisz w okienku.

Dopisz się do newslettera, żebyś mógł otrzymywać nowe teksty, zanim inni o nich się dowiedzą. Niczego nie przegapisz. Przewiń stronę i dodaj swój e-mail do newslettera.

Wejdź na patronite.pl i zostań Patronem. Wiele moich projektów uda mi się realizować dzięki wsparciu ludzi. Wystarczy kliknąć baner poniżej.

Wspieraj Autora na Patronite

A jeśli spodobało Ci się to, co napisałem i masz chęć postawić mi kawę bądź kawałek pizzy, nie powstrzymuj tej głębokiej potrzeby. Będzie mi także bardzo miło, jeśli zwyczajnie przybijesz piątkę.  Kliknij przycisk Suppi.

Duchowość w zdrowieniu. Filar numer 1 uczciwość button

Udostępnij ten tekst w swoich mediach społecznościowych.

10 komentarzy do “Duchowość w zdrowieniu. Filar numer 1 uczciwość”

  1. Zanim zaczniemy oszukiwać innych najpierw oszukujemy siebie i myślę, że dlatego tak trudno stanąć przed lustrem uczciwości wobec siebie.

  2. Piękny artykuł popełniłeś Robert. Delektowałam się nim.
    A to stwierdzenie, że uczciwość pozwala zobaczyć co należy zmienić a co zaakceptować, bardzo do mnie przemawia.
    Z podziękowaniami za wpis przesyłam pozdrowienia 🙂

  3. Dziękuję za ten wpis. Otwierający. Przeczytałam go w ważnym momencie wczorajszego dnia. Zatrzymał mnie i zainspirował do rozmowy ze sobą ale dał mi również argumenty do rozmowy z osobistą córką mą… Uczciwość wobec siebie oznacza większą świadomość… Uczę się zauważania swoich uczuć, myśli, zachowań… Uczciwość pomaga unikania podejmowania decyzji opartych na strachu czy presji społecznych. Tworzy fundament zaufania, na którym inni mogą polegać. Uczciwość wobec siebie to czasami również strata – ludzi, okazji. Uczciwość jest uwalniająca. Pomaga na wzięcie odpowiedzialności za własne życie, daje siłę do wprowadzania pozytywnych zmian, przeżycie życia z serca.Uczciwość porządkuje moje działania.

    1. Robert Banasiewicz

      Dziękuje za komentarz Ewelin. Bardzo cenię Twoje działania. Uczciwość wobec siebie. Działa. Bądź zdrowa.

  4. Zaczęłam czytać książkę ” Kłamstwa, którymi żyjemy „, teraz Twój artykuł…przypadek? Nie wierzę już w przypadki…
    Temat rzeka…potrzebny. Niezbędny. Przyglądajmy się sobie…

    1. Robert Banasiewicz

      Duchowość to ważny obszar zdrowienia. Nie musi być religijna. Bądź zdrowa Aldi i dziękuje za komentarz.

  5. Ta uczciwość wobec siebie samej jest dla mnie bardzo ważna. Nie jest łatwa, gdy ciągle zderzam się z oczekiwaniami innych i czuję pokusę do ich realizowania, by być bardziej lubiana. Nie jest łatwa, gdy wiem, że maska wyglądałaby lepiej i była łatwiejsza do założenia niż bycie autentyczną. Ale działam, bo w ostatecznym rozliczeniu jest mi z nią lepiej. Dobrze jest być po prostu sobą, zamiast grać role.

    Codziennie piszę wdzięczności, codziennie oddaję kierownictwo mojej Sile Wyższej, zapisuję swoje myśli i uczucia, codziennie robię przegląd dnia, czy nikogo nie skrzywdziłam, w tym siebie, czy zrobiłam wszystko, co mogłam by być uczciwa i autentyczna.

    I jeszcze uczciwość wobec innych, która pozwala mi budować prawdziwe i wartościowe relacje. Kolejny cenny element mojego życia.

    To uczciwość pozwala mi zmieniać siebie i swoje życie. Bez niej nie wiedziałabym, że powinnam albo mogę coś zmienić.

    1. Robert Banasiewicz

      Dziękuje Asiu. Masz rację, najważniejsze jest działanie. Tylko ono działa. Dziękuję za Twój komentarz, to mi bardzo pomaga.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zapisz się do newslettera

Zostawiając swój adres e-mail, na bieżąco otrzymujesz wszystkie nowości, które pojawią się na naszej stronie.

dom-REHAB Robert Banasiewicz © 2026. Wszelkie prawa zastrzeżone. Polityka prywatności. Realizacja: Michał Ziółkowski.